Witam serdecznie
wszystkich tu zaglądających.
Pamiętacie zabawę u Violi?

I w ramach tej zabawy wczoraj otrzymałam niewielką paczuszkę
a w niej:
niezwykłej urody wisiorek z haftowanymi niebieskimi kwiatuszkami,
i całe mnóstwo przydasi:
mulinki, pręciki do kwiatów, bazy i koperty, perełki w płynie.
A do tego coś słodkiego,
pachnące mydełka,
wspaniałą kartkę i zakładkę.
Violu, bardzo dziękuję Ci za to pudełeczko dobroci.
Wszystko wykorzystam
a wisiorek będę z przyjemnością nosić
do letnich strojów.
Nastał marzec
a z lutego została mi jeszcze jedna zabawa do zaliczenia.
Zakładka do książki.
Wyhaftowałam ją wcześniej ale pochłonięta książkami
zapomniałam o wykończeniu.
Zrobiłam to parę minut temu.
Zgodnie z wytycznymi Ewy,

w miesiącu lutym zakładka powinna pasować
do książki z humorem.
Czytam sporo różnych książek raczej poważnych
(biografia, reportaż, powieść historyczna).
Ale ostatnio pochłonęły mnie książki Marii Ulatowskiej.
A wśród nich znalazła się ta:
"Przypadki pani Eustaszyny",
którą przeczytałam i sporo się przy niej uśmiechałam.
A zakładka? Taka zwykła z uśmieszkami.
Pasuje do wielu książek z humorem.
(Szyłam pierwszy raz na taśmie ozdobnej, 16 ct.
Taśma była wiotka, moje oczy podwójne.
Zakładka z niedoskonałościami. Nie jestem z niej zadowolona).
Poniżej książki Marii Ulatowskiej
przeczytane przeze mnie od początku tego roku kalendarzowego.
Czekają na odniesienie do biblioteki.
Dużo wcześniej przeczytałam książkę
podarowaną mi na okrągłe urodziny.
Pogodny i z humorem napisany poradnik
jak się nie dać starości z mnóstwem
humorystycznych rozdziałów.
Ewciu, przyjmiesz moją zakładkę do zabawy?
Na koniec kolejna zawieszka - poduszeczka do zabawy u Kasi

W stylu podobna do poprzedniej,
szyta na kanwie 14 ct ze złotą nitką
muliną Ariadna w kolorze beżowym.
Ozdobiona perełkami.
W tym miesiącu nie będę już nic haftowała.
Za to robię sporo kartek.
Pokażę je w kolejnych wpisach.
Bardzo dziękuję za odwiedziny,
komentarze,
miłe słowa.
Pozdrawiam.
Zofiko








