niedziela, 15 kwietnia 2018

241. Stokrotki, mlecze i ....bombki


Witam serdecznie wszystkich tu zaglądających.

Trochę dziwny tytuł tego wpisu.
Ale nie mógł być inny, skoro wiosna wokół,
zieleni się trawa,
kwitną stokrotki i mlecze 
a ja siedzę i haftuję....
bombki
dla Agnieszki.

Sąsiadka "zza płotu"
ze zdziwieniem przeciera oczy
i pyta czy nic mi nie dolega......
gdy biegam po ogrodzie z aparatem
i fotografuję jakieś  dziwne "coś" z wiosennymi kwiatami.

Kwietniowe bombki 
w wiosennym otoczeniu prezentują się tak:






Utrzymałam kolorystykę dwóch bombek jak poprzednio,
trzecią, z domkiem,
 wyhaftowałam na niebieskiej kanwie 16 ct białą i ciemnoniebieską muliną.
Posyłam moje hafciki w wiosennej odsłonie
 do Agnieszki.


HaftujÄ™

I jeszcze kilka zakątków ogrodu.







Dziękuję pięknie za wszystkie komentarze pod poprzednim wpisem 
dotyczącym zakładki i zielonej pisanki.
Miło mi, że moje prace podobają się Wam.

Pozdrawiam.
Zofiko




środa, 11 kwietnia 2018

240. Zielono mi....czyli o zielonej zakładce i pisance.

Witam serdecznie. 

Postanowiłam na na kilka dni zmienić otoczenie.
Zostawiłam blokowisko
i teraz na wyciągnięcie ręki mam
zieleń świeżej, wiosennej trawy,
zapach fiołków,
rozkwitające żonkile,
tulipany, stokrotki,
rozwijające się młode listki na drzewach 
i pęczniejące pąki kwiatów na wiśni i śliwach,
koty leniwe wygrzewające się na słonku 
i śpiew ptaków.

Jest pięknie i pachnąco.
Lubię ten czas.
Po dłuższym niż zwykle
 okresie świętowania,
 mam mniejszą ochotę na robótkowanie
ale jednak wieczorami coś powstało.

Wyhaftowałam 
.....
pierwszy raz 
.....
zakładkę do książki. 
.....
Zieloną.
Z różnych resztek zielonej muliny.
Wzór znalazłam na Pintereście.





Wykończenie jest ręczne.
Plecy są z cienkiego zielonego filcu.

Zakładka jest już  w rękach mojej przyjaciółki Małgosi, 
która na kilka dni przyleciała z UK do Polski.
Podarowana tak z serca, bez okazji.
Bardzo się podobała.

I jeszcze coś zielonego chcę pokazać.
Zieloną pisankę - drapankę 
zrobioną przed świętami,
na wydmuszce z gęsiego jaja, 
barwioną barwnikiem do jajek
z własnoręcznie wydrapanym, nożykiem do tapet, 
wiosennym wzorem.




   A tak prezentuje się 
pośród innych pisanek - drapanek zrobionych w tym roku.


Druga, mniejsza jest na kurzym jaju.
Niestety nie zdążyłam wydrapać już kolejnych, 
choć mam wybarwione wydmuszki.

Prezentowane prace zgłaszam na wyzwanie


a zakładkę wysyłam do Reni
Na dzisiaj tyle.
Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze.

Pozdrawiam wiosennie.

Zofiko




piątek, 6 kwietnia 2018

239. I po świętach....

Witam serdecznie 
stałych i okazjonalnych obserwatorów.
A ostatnio to grono powiększyło się o Magdalenę z bloga Zacisze Lenki.
Miło mi, że tu zajrzałaś i zostałaś.

Dziękuję, dziękuję, dziękuję!

Wielkie słowa podziękowań kieruję do osób, 
od których w ostatnim czasie 
otrzymałam piękne upominki i życzenia świąteczne.

Zaczynam od Bogusi,
od której otrzymałam paczuszkę z taką zawartością








Świetne upominki własnoręcznie i z sercem zrobione.
Ozdabiają już zakątki mojego mieszkania.
Dziękuję Bogusiu.

Dziękuję Reni














Uli i Izabelce









Piękne są Wasze niepowtarzalne kartki i zawarte w nich życzenia.

Moje Święta Wielkanocne były udane.
Czas zadumy i radosny czas 
 rodzinnych spotkań przeciągnął się aż do dzisiaj.
 Ostatni, najmilszy gość odjechał rano.

Pozostając ciągle w tym świątecznym nastroju
 i naładowana pozytywną energią 
czynię kilka blogowych podsumowań. 

Przejrzałam sobie mój plan postanowień 

Realizuję plan zamierzeń z Małą Mi

I co stwierdzam?
W zasadzie, jeśli chodzi o zabawy związane z kartkowaniem i haftowaniem
 to realizuję je na bieżąco i tu siebie chwalę za systematyczność.

Ale jeśli chodzi o inne postanowienia to raczej kiepsko.

Obiecałam sobie, że nie będę kupowała przydasi. 
Pokusa jednak jest większa niż postanowienie.
I znów dokupiłam kilka wykrojników.
Jedne już mam i wykorzystuję, inne dotrą do mnie za jakiś czas.

Tydzień artystyczny nie jest możliwy do zrealizowania tak, 
jak sobie wymyśliłam.
Zawsze coś pokrzyżuje mi plany. 

Zaplanowałam wyhaftowanie "Jesiennego obrazu". 
Krzyżyków przybywa, ale w dalszym ciągu za mało niż zaplanowałam.

Było

Jest

Tak wypadam w czytelnictwie.
Zadeklarowałam udział w zabawie
Czytam

Do tej pory przeczytałam:

Styczeń:
Marlena de Blasi "Tamtego lata na Sycylii"
413 stron



Luty:
Marlena de Blasi "Amandine" 455 stron
Antonina Żabińska "Ludzie i zwierzęta" 372 strony





Marzec:
Tu poległam: 0 stron.
No cóż. 
RAZEM: 1240 stron czyli 15,5 strony dziennie.

Cudowny, świąteczny czas za mną ale przede mną wiosna.
Działkowanie, remonty, wiosenne wyjazdy i ... czasem lenistwo.
Obym czasu na czytanie, haftowanie i kartkowanie, 
pośród innych, ważnych spraw, miała jak najwięcej. 
Tego sama sobie życzę.

Na koniec moje roślinki,
 które czekają na pikowanie.



Dziękuję wszystkim, 
którzy mnie tu odwiedzili i dotrwali do końca mojego wpisu.

Pozdrawiam.
Zofiko

PS. Aniu, no i kto pisze tasiemce?